Dowcipy o zegarmistrzach

Dodano 2020-04-11 10:55:08

 Do klienta przychodzi klient z reklamacją:
- Proszę pana, on teraz tyka!
- To chyba dobrze, o to właśnie chodzi...
- Niezupełnie. Gdy go przynosiłem do naprawy, to był zwykły barometr.




Hrabia do Jana:
- Janie czy w toalecie są dwie spłuczki, czy jedna?
- Jedna, sir.
- Oj, znowu załatwiłem się pod zegarem!




Dwaj kieszonkowcy rozmawiają w celi:
- Widziałeś jaki świetny zegarek miał mój adwokat?
- Jeszcze nie. Pokaż!




- Dlaczego blondynki liżą zegarki?
- Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie.




Policjant przesłuchuje podejrzanego:
- Dlaczego nie wzywał pan pomocy, kiedy bandyta zabierał panu zegarek?
- Bałem się otworzyć usta. Mam złote zęby!